wtorek, 17 kwietnia 2012

Rozdział 4

Rozdział 4

Chłopcom rozdawanie autografów entuzjastycznym i podjaranym fankom, zajeło 2h!!.  Gdy przyszli złozyli nam propozycję, ktorej nikt by nie odmówił. Zayn szedł ze mną i tłumaczem do mojego ojca, bogacz, który na mnie czekał. Harry i Lou z Jolantą do jej matki, ktora była po koncrecie na 'after party' gdyz nie moglaby przegapić tej okazji do lansowania na czarwonym dywanie ze swoją sławną córką. Niall z Natalie do jej ocja, który był sponsorem koncertu. A Liam z Julie do menagera jej ojca, ktory mogł podjąc za niego decyzję.
Zayn mówil po angielsku,a  tłumacz, tlumaczyl ;
Witam- zaczął tlumacz powtarzający po Zaynie,a  jak stałam jak na szpilkach.
-Pan Thorne? Milo mi pana poznać
- Tak, to ja o co chodz- ojciec spojrzał na mnie
- To jest Zayn, członek zespolu na którym koncercie była Pana córka. Jest pełnoletni. Jestem jego tłumaczem i menagerem z wieloletnim doświadczeniem i mogą panu powiedzieć,ze tez mam corkę w tym wieku.
- No dobrz, ale o co chodzi?- sytał nie cierplwie mój tata, wyczekująca spoglądając na mnie
- Chodzi o to,ze mam propozycję- rzekł menager
Zayn ciągle patzryj raz na ojca, raz na mnie/
Jaką?- ożywil sie i zapytal moj tata
- To jest włąsciwie propozycja dla pana córki, ale Pan musi wyrazic zgode- powiedział ciepło i serdecznie tłumacz
-Yyyy??
- Caroline ma wakacje- zaczął menager - A widzę,ze bardzo interesuje się muzyką i tańcem, i myślałem, oczywiście wszystko na papierach, gdyby w raze czego nie było problemów, choc nie bedzie...
Ojciec jakoś juz zaczął "dziwnie" słuchać.
- Po prostu zespół- wskazał na Zayna - chcial zabrać ją i parę innych dziewcząt, z ktorymi rodzicami w tej cjhwili rozmawia na ten teman ktos inny, zabrać je do Londynu na 2 tyg. Poznałyby inny kraj, tradycję, w sumie to prawdziwy świat, bo Polska nie jestt jakoś super, a naprawdę ma pan zdolną i sławną, ach bardzo sławną córkę...
Nie wiem co potem sie działo, bo Zayn mnie przytulił i komplentnie zgubilam grunt pod nogami
Umiałam perfekcyjnie mówić po angielsku, bo tam się urodziłam,ale nwm dlaczego mieszkałam w Polsce. Cyba nie chce wiedzieć.
- O co chodzi? -zapytałam - Zgodził się??
-Taaaakkk!! - wykrzyknął znów mnie przytulając Zayn
- Idziemy za kulisy do naszej garderoby tam sie dowiemy czy Julie, Natalie i Jolanta mogą jechac- powiedział entuzjastycznie Zayn, ciągnąc mnie za rękę.
Chłopcy i Julie i Natalie i Jolanta juz tam byli. Byli uśmiechnięci.
-I co mozecie??- zapytałam bo jakos tak samej nie chcialam jechac
-Ja moge- powiedziała Jolanta -Tylko matka tez jedzie- dodala z kwasna miną
No tak jej mamam musiala w Londynie byc na galach, by rozkrecic kolejne interesy.
- Mója tata sie zgodzil!- powiedziała zadowolona Natlie
Wiedziałam, Jej ojciej byl organizatorem, wiec wiedział wszystko jacy sa 1D i czy mozna im wierzyć. Można.
-Po ciężkich bojach, menager sie zgodził- wyszeptała Julie
-Menager takeij decyzji nie chcial podejmowac sam, ale zadzwonil do ojca Julie i w koncu sie zgodzili, lecz koleżanka z pracy ojca Julie leci z nami.
- No to dziewczyny! Jedziemy z One direction do Londynu!!!!!!!!- wykrzyknęłam
-Aaaaaaa!!!!!!!!!!!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz