piątek, 4 maja 2012

Rozdział 10

Rozdział 10

Won't u bac, wont u back, won't u back...nanan
-Cholerny telefon - mruknełam, szukając komórki na szafce nocnej
-Holo- syknełam
-Cześć skarbie- zaswiergotała moja mama
-hej mamuś
- No i co spakowana? - zapytała
-Co? Po co mam sie pakowac? - zapytałam
-Wiesz, albo ten Zayn tak ci namieszał w głowie albo nie wiem,ale dzisiaj lecisz na Ibizę- poweidziała spokojnie moja mama
-Co? Jak to dzisiaj
-A no dzisiaj , dzisiaj, pamięć mam jeszczę dobrą - zaświergotała
W tym czasie weszła do pokoju Julie ubrana w
-Kończ już te pogawętki - szepnęła
-Dobra mamuś, ja musze kończyć no wiesz Ibiza- powiedziałam wychodząc z łóżka

-Spakowana?- zapytała Julie z uśmieszkiem ubrana w to
- Yyy NIE- powiedziałam zawstydzona, bo znowu ja nie zdązyłam
- tO było pytanie teoretyczne - zaczęła - ja cie spakowałam, dlatego w garderobie nie masz połowy ciuchów
-dziękuje kochanaa- pocałowałam ją w policzek
- i prosze nie mów dlaczego sie nie spakowałaś - powiedziała smiejąc się
- Nie spakowałam się, bo Zayn ahahha -powiedziałam i śmiałysmy sie
- dobra wszystkie walizki sa juz w limuzynie, ubieraj sie i chodź na śniadanie - powiedziała Julie wychodząc z pokoju
-tak jest mamusiu- krzyknęłam za nią w korytarz
Poszłam do łazienki, umyłam twarz, pomalowałam się. Potem poszłam do garderoby i doznałam szoku. Nie było polowy moich ciuchów, a miałam ich naprawde dużo! Uuu, pewnie duuużo nadpłacimy za nadbagaż.
Postawiłam na to i zeszłam na śniadanie.
-I to jest Caroline - powiedział Louis do jakieś dziewczyny, którą przytulał. To była Eleanor, jego dziewczyna.
Eleanor podeszła do mnie szybko i pocałowała w policzek
- Hey jestem Eleanor, miło mi cie poznać - powiedziała miłym głosem
- Caroline, równiez miło mi cię poznać - powiedziałam i pocałowałam ja w policzek
-Zayn dużo o tobie mówił - powiedział do mnie
-Taak? - spojrzałam na uśmiechającego sie do mnie Zayna
- Dobra, już dobra koniec tego witania - powiedziała zniecierpliwiona Julie
- Jedz śniadanie i jedziemy na lotnisko, ja nie chcę sie spóźnić - dodała stawiając na stole filiżankę kawy przeznaczoną do mnie.
Julie zrobiła mi cappucino takie jak lubię. Była 13:15 i wszyscy wsiedlismy do limuzyny. Jedziemy na lotnisko. W samochodzie było mnóstwo śmiechu. Troche wypiliśmy. Oj tam oj tam. Niall zaczął gadać o jakimś latawcu co mu uciekł jak był mały.Ja położyłam się na kolanach Zayna, a on przeczesywał palcami moje długie włosy.  Popatrzyłam w jego oczy, podciągnąłąm się na łokciach. Limuzyna była duża, no jak limuzyna. Każdy miał sporo miejsca. Natalie i Niall upici się całowali. Liam i Julie coś oglądali na tablecie i sie śmiali. Harry i Jola spali leżąc na sobie.
Pocałowałam Zayna.
-kocham cie- szepnęłam, całując go
- ja ciebie  też i nigdy to się nie zmieni - odszepnął - pamiętaj NIGDY - pocałował mnie
Zaczęliśmy się całować. Już to robilśmy, ale teraz byliśmy upici i pragnęliśmy siebie bardziej. Zayn wsadził mi rękę pod bluzkę, rozpiął mój koronkowy stanik. Sciągnęlam mu koszulkę.
- Zayn, czekaj - powiedziałam ze śmiechem
Wszyscy na nas patrzyli, lecz pewnie mało rejestrowali.
- tak? - powiedział, ale znów mnie całował
- Jesteśmy w limuzynie - szepnełam
- No i co? - zapytał zdezorientowany
- no i dużo - odpowiedziałam, ubierając stanik
- poczekajmy z tym do czasu jak bedziemy na Ibizie - powiedziałam znów kładąc się na niego
- no doobra - powiedział urażony jak małe dziecko, ubierając koszulkę
Nie wiem kiedy, ale byliśmy w samolocie. Oo i nagle zauważyłam Louisa i Eleanor jedynych trzeźwych. Hmm jakoś mi umknęli w aucie.
- Caroline?- powiedział Eleanor podchodząc do mnie i Zayna
- Tak?
- Mogłabyś usiąść ze mną, a Zayn z Lou?- zapytała miło
Spojrzałam na Zayna. Nadal był nadąsany. Och boziu ci faceci.
- Noo dobra - odpowiedziałam siadając z nią , a Zayn z Lou
Siedziałam przy oknie, przy skrzydle samolotu.
- A o co chodzi?- zapytałam
- Posłuchaj, chciałam z toba pogadać- zaczęła
- Byłas sławna w Polsce i niespodziewanie jesteś teraz w Anglii najczęsciej wyszukiwaną osobą w Google. Jesteś z Zaynem. Ja jestem z Lou i wiem jak to jest. Posłuchaj, chciałam abys wiedziała, ze bycie sławną  i ze sławną osobą nie jest łatwe. Przykład? Selena Gomez i Justin Bieber. Wiesz ile wycierpiała? Dostała miliony pogróżek od psycho- fanek JB, że chca ją zabić. Musiała wynając jeszcze jednego ochroniarza. Ja tak nie mam , bo powiedzmy Louis ma miłe fanki i jest tak jakbby najmniej rozchwytywany w 1D. Ale Zayn... Chciałam tylko zebys wiedziała,z e nie masz się poddawać. Walcz. Pewnie już dostałaś pogróżki?
- Tak dostałam - szepnęłąm
Fanki Zayna chciały mnie zabić. Ale były takie, ktore zakładały mi konta na tt, ktore były moimi fankami. Sa plusy i minusy.
- Jesli kochasz Zayna to nie przejmuj sie pogróżkamii. - OK? - zapytała
- Ok, ale pamietaj ,ze mam tez miliony fanek, ktore sa rowniez fankami Zayna - powiedziałam patrzac na nią
- Pamietam, tez tak mam - powiedziała zakładając słuchawkiz apple.
Zasnęłam. Obudził mnie Zayn.
- kochanie?
- mramamatra - mlaskotałam
-haha - zaśmiał sie ze mnie - kochanie jestesmy na miejscu - powiedział lekko mnmie potrząsając
- Co już jesteśmy - szepnęłam otwierając oczy
- Tak jestemy, Ibiza wita - powiedział całując mnie w usta
- No taką pobudkę to ja rozumiem - powiedziałam wstając
Wyszliśmy z samolotu i ogarnęło mnie gorąco. Od razu poczułam, że spodnie klęją mi się do tyłka.
- O jezu, jak ciepło - powiedział Niall biorąc Natalie na ręce
- Niall przestan - zaczęła krzyczeć Natalie
Och tych dwoje to była para.
Jola od razu sie przewróciła. Ona szukała okularów w torebce,a  Harry wlazł na nią, wychodząc z samolotu.
- Cholera Harry, moja sukienka! - wrzasnęła Jola
- Przepraszam skarbie, oferma ze mnie, przepraszm ,sorki - zaczał przepraszać Harry, Jolę.
- Widzisz, jestesmy na Ibizie  i możemy - zaczęłam kokieteryjnie całując Zayna
- możemy dokończyć to co zaczeliśmy - mruknał, przyciągając mnie do siebie i łapiąc za pupę.
- Alee - powiedziałam odsuwając się od niego - dopiero jak bedziemy w hotelu - powiedziałam znów się śmiejąc.
-  A niech cie - powiedział nadąsany całując mnie.
- Dobra ludziska, jedziemy do hotelu - wrzasnął Niall pokazując na limuzynę.
- Ej właśnie dostałam sms - zaczęła Julie,ze wieczorem jest na plaży koło naszego hotelu jest imprezaa!! - powiedziała zaczynając tańczyć.
Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do hotelu. A wieczorem... imprezka!!!



P.S. Myslę, że sie podobało. Za parę dnie bedzie nastepny! Pozdro xD